Co mówisz, jak dzwonią z ubezpieczeniem?

Wielu przedsiębiorców doskonale zna wartość planowania. Tworzą strategie rozwoju, analizują wyniki sprzedaży, przewidują wydatki, ustalają cele na kolejne miesiące i lata. Wiedzą, że firma, która chce się rozwijać, nie może działać wyłącznie z dnia na dzień. Potrzebuje kierunku, przygotowania i świadomych decyzji.

A jednak istnieje obszar, który bardzo często pozostaje poza tym planowaniem.

Bezpieczeństwo.

Nie dlatego, że przedsiębiorcy go nie cenią. Wręcz przeciwnie. Każdy właściciel firmy chce, aby jego biznes był stabilny, aby pracownicy mieli pewność zatrudnienia, a rodzina mogła spokojnie funkcjonować. Problem polega na tym, że o bezpieczeństwie najczęściej zaczynamy myśleć dopiero wtedy, gdy pojawia się zagrożenie.

To naturalny mechanizm. Człowiek łatwiej zajmuje się problemem, który już istnieje, niż takim, który być może nigdy się nie wydarzy. Skoro samochód działa, nie myślimy o awarii. Skoro firma przynosi dochody, nie zastanawiamy się, co stanie się w przypadku nagłego przestoju. Skoro zdrowie dopisuje, trudno wyobrazić sobie sytuację, w której przez dłuższy czas nie możemy pracować.

Właśnie dlatego wiele decyzji dotyczących ubezpieczeń jest odkładanych na później.

A później często przychodzi dopiero wtedy, gdy sytuacja wymaga natychmiastowego działania.

Przedsiębiorca jest przyzwyczajony do rozwiązywania problemów, nie do ich przewidywania

Prowadzenie własnej firmy wymaga określonego sposobu myślenia. Przedsiębiorcy to osoby, które zazwyczaj szukają rozwiązań. Kiedy pojawia się problem z klientem, znajdują sposób na jego rozwiązanie. Kiedy zmieniają się warunki rynkowe, dostosowują strategię. Kiedy pojawiają się trudności finansowe, szukają nowych możliwości.

Ta umiejętność jest jedną z największych zalet właścicieli firm.

Jednocześnie może powodować pewną pułapkę. Przedsiębiorca często zakłada, że skoro poradził sobie z wcześniejszymi wyzwaniami, poradzi sobie również z kolejnymi.

I rzeczywiście – bardzo często tak jest.

Ale nie każdą sytuację można rozwiązać samą determinacją.

Są zdarzenia, których nie da się „przepracować”. Nie można przyspieszyć powrotu do zdrowia wyłącznie silną wolą. Nie można natychmiast odbudować utraconego majątku. Nie można w kilka dni zastąpić wieloletniego doświadczenia właściciela firmy.

To momenty, w których okazuje się, że odpowiednie przygotowanie jest równie ważne jak przedsiębiorcza zaradność.

Właściciele firm często doskonale znają swoje branże. Wiedzą, jakie są zagrożenia dla rynku, jakie zmiany mogą wpłynąć na ich klientów i jakie decyzje mogą poprawić wyniki. Znacznie rzadziej analizują jednak własną sytuację jako element całego systemu bezpieczeństwa firmy.

A przecież w wielu przedsiębiorstwach to właśnie właściciel jest najważniejszym ogniwem.

To jego wiedza, relacje i decyzje generują wartość.

Najtrudniejsze pytania to te, których nie chcemy sobie zadawać

Rozmowa o ubezpieczeniu często wymaga zmierzenia się z pytaniami, których większość osób nie lubi.

Co będzie, jeśli nie będę mógł pracować przez kilka miesięcy?

Czy moja firma poradzi sobie bez mojego codziennego zaangażowania?

Czy moja rodzina zachowa dotychczasowy poziom bezpieczeństwa finansowego?

Czy mam rozwiązania, które pozwolą mi spokojnie wrócić do pracy, zamiast od pierwszego dnia martwić się o zobowiązania?

To nie są łatwe pytania, ponieważ wymagają przyznania, że nie wszystko zależy od naszej decyzji. A przedsiębiorcy często budują swoją niezależność właśnie na przekonaniu, że mają wpływ na swoją sytuację.

Jednak prawdziwa odpowiedzialność nie polega na udawaniu, że ryzyko nie istnieje. Polega na świadomości, że pewnych rzeczy nie możemy kontrolować, ale możemy przygotować się na ich konsekwencje.

To ogromna różnica.

Dobrze zaplanowane ubezpieczenie nie jest wyrazem braku wiary we własne możliwości. Wręcz przeciwnie. Jest dowodem tego, że przedsiębiorca rozumie wartość tego, co stworzył.

Przez lata buduje firmę, zdobywa klientów, zatrudnia ludzi i inwestuje pieniądze. Naturalne jest więc, że chce chronić ten dorobek. Tak samo jak chroni sprzęt czy nieruchomość, powinien pomyśleć również o ochronie źródła dochodu.

Najlepszy czas na zabezpieczenie jest wtedy, kiedy nie ma jeszcze problemu

Jednym z największych błędów w zarządzaniu ryzykiem jest przekonanie, że zabezpieczenie potrzebne jest dopiero wtedy, gdy coś zaczyna się psuć.

Tymczasem wtedy możliwości działania są często znacznie mniejsze.

Najlepszy moment na rozmowę o ochronie firmy jest wtedy, gdy firma działa dobrze. Gdy przedsiębiorca ma stabilną sytuację finansową. Gdy może spokojnie przeanalizować swoje potrzeby i wybrać rozwiązania dopasowane do swojej działalności.

To podobnie jak z tworzeniem planu finansowego. Nie buduje się go w momencie kryzysu. Buduje się go wcześniej, aby kryzys nie zmusił nas do podejmowania pochopnych decyzji.

Warto pamiętać, że ubezpieczenie nie jest obietnicą, że trudne sytuacje nigdy się nie wydarzą. Jest raczej przygotowaniem na moment, w którym trzeba będzie się z nimi zmierzyć.

Dojrzały biznes to nie taki, który nigdy nie doświadcza problemów. To taki, który ma świadomość swoich słabości i potrafi nimi zarządzać.

Dlatego rozmowa o ubezpieczeniu nie powinna zaczynać się od pytania: „ile to kosztuje?”.

Powinna zaczynać się od pytania:

„Co stanie się z moją firmą, jeśli wydarzy się coś, czego nie mogę przewidzieć?”.

Bo bezpieczeństwo nie polega na wierze, że nic złego się nie wydarzy.

Bezpieczeństwo polega na tym, że jeśli wydarzy się coś trudnego, nie zostaniemy z tym sami.

Udostępnij:
Oferta ubezpieczeń

Zapoznaj się z naszą pełną ofertą

Zamów kalkulacje ubezpieczenia

Skontaktuj się z nami i dobierz ubezpieczenie szyte na miarę twoich potrzeb!

Imię i nazwisko(wymagane)
Imię i Nazwisko
Zgoda

Partnerzy

Nie jesteś pewny swojego aktualnego ubezpieczenia?

Pomożemy ci je sprawdzić